Jeden z bardziej znanych felietonistów II RP, Antoni Słonimski zwykł mawiać1, że „jeśli nie wiesz jak się masz zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie”. Przeglądając wieczorami serwisy internetowe, dowiaduję się o kolejnych pomysłach naszych polityków. I czytając o kolejnych absurdach koalicji narodowo-rządzącej ta myśl powraca bardzo natarczywie.
Ten nie mój rząd, ta nie moja koalicja stanowi jednak demokratycznie wybrany organ władzy. Nie bulwersuję się więc zajmowaniem przez Samobrone+PiS+LPR miejsc w radach nadzorczych spółek, wymianą prezesów, czy nawet likwidowaniem Wojskowych Służb Informacyjnych przez naczelnego, nawiedzonego lustratora III RP. Takie działania stanowią naturalną kolej rzeczy i choć są moralnie naganne – jak świat swiatem – będą się działy.
Moje oburzenie budzi i zapewne jeszcze długo będzie budzić upiór lustracji, który powraca jak temat zastępczy. Czwartkowa GW donosi:
Ustawa rozszerza katalog lustrowanych – z dzisiejszych 27 tys. osób do nawet kilkuset tysięcy (brak ścisłych danych). Lustracja ma zatem objąć dodatkowo: radnych i osoby pełniące funkcje w samorządach, pracowników urzędów państwowych, całą Służbę Cywilną, dyplomatów, członków władz spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz przedsiębiorstw państwowych, kontrolerów NIK, pracowników IPN, szefów NFZ, ZUS i KRUS, rektorów wszystkich szkół wyższych, pracowników naukowych od stopnia starszego wykładowcy2, dyrektorów szkół publicznych i prywatnych, szefów związków sportowych, radców prawnych, notariuszy, szefów i wydawców mediów prywatnych i publicznych oraz ogół dziennikarzy.
(…)
Wedle nowej ustawy fałszowanie dokumentów tajnych służb PRL będzie zbrodnią komunistyczną z trzydziestoletnim okresem przedawnienia.
Każdy średnio myślący człowiek zdaje sobie sprawę, z jakim festiwalem teczek będziemy mieli do czynienia w najbliższym czasie. Tutaj przyszła mi do głowy kolejna myśl. „Ballada o Janku Wiśniewskim” – legendarny protest song napisany został przez współpracownika SB. Czy taka wiedza cokolwiek nam daje? A może tylko powoduje ogólne skundlenie i upodlenie?
Cały czas zastanawiam się, co właściwie chce osiągnać Jarosław Kaczyński. Czy to trzeźwy realista, dysponujący realną wiedzą na temat nieformalnych powiązań świata władzy, biznesu i mediów? Czy też nawiedzony szaleniec, węszący wszędzie spiski, układy i mafie? Posiadając pełnię władzy może zmienić Polskę. Czy starczy mu na to sił i chęci? A może jego celem jest władza sama w sobie i rozprawienie się ze wszystkimi przeciwnikami (za legendarne uchodzi gromadzenie przez braci Kaczyńskich negatywnych wypowiedzi o sobie)?
Do chrześcijańskich cnót należy wybaczenie. Zamknijmy rozdział lustracji. Zajmijmy się Polską. To jest teraz ważne. Infrastruktura, bezrobocie, gospodarka, państwowi monopoliści, słaba jakość kształcenia, odpływ dobrze wykształconych ludzi za granicę, ciągle malejące wydatki na edukację. To są problemy do rozwiązania na teraz. Nie pokryta kurzem makulatura, która pięknych dwudziestoletnich niewiele obchodzi.
Chciałbym móc znowu kiedyś powiedzieć, że jestem z Polski dumny. Ale to raczej odległa przyszłość.
Popularity: 7% [?]
Dobry tekst. Bardzo dobra konluzja. Sądzę, że Kaczyńscy biorą się za lustrację bo to „łatwiejsze” jest niż zajęcie się Polską. Łatwiejesz a dodatkowo dużo szumu czyni, więc dla przeciętnego, statystycznego Kowalskiego jasnym się staje, że coś się dzieje. Skoro kogoś zamykają, skarża i w ogóle to znaczy, że „czyszczą”. Skoro tak, to dobrze… Niedługo nie będziemy mówili państwo Kaczyńscy ale państwo Kaczyńskich i to jest przerażające. Młody jestem i serio boję się tego co w tym kraju się wyprawia:( Chciałbym móc powiedzieć NIE!, tak głośno, żeby mnie usłyszany, niestety nie da się…
Podzielam twoje oburzenie i zniesmaczenie sytuacją. Sam pewnie podlegam lustracji w świetle tego prawa …
Kaczyńscy jednak muszą to zrealizować, bo to hasło z ich wyborczych sztandarów. Ja sam zaczynam mieć dość tej lustracji i dlatego właśnie chcę, żeby ją zrealizowali. Owszem: będzie tu i ówdzie smród, ale może w efekcie zakończy się ‚gra teczkami’ i takie upiory jak Macierewicz znikną w końcu w mrokach?
żebyś sie nie nadoł od tej dumy