Tadeusz Konwicki o „Małej apokalipsie” z okazji swoich 80 urodzin w Gazecie Wyborczej:
Ta broszurka żyje, bo nie jest poczciwa – oświadczył nam autor. – Bo ja jestem zły Litwin ze złym okiem. Kto by się wtedy spodziewał, kiedy ja to pisałem, że doczekam czasów, kiedy patrioci z podziemia będą kraść na państwowych posadach państwowe pieniądze?
I o tym, dlaczego już nie pisze:
Dziś zamiast książek czyta się materiały z teczek, donosy, podsłuchy. Wszystko wyjęte z nerwicy tamtego czasu, natomiast z liniami papilarnymi ubeka. Dziś każdy pisze książki, więc ja nie będę. Kto zresztą jeszcze je czyta?
Daniel Passent zaś, w swoim „codziennikowym” blogu:
Kilka dni temu uczestniczyłem w spotkaniu absolwentów jednej z najlepszych uczelni na świecie. Kilku z nich zamierza z Polski wyjechać, pomimo, że mają tu świetne stanowiska i zarabiają krocie. Jeden z nich zapytał: „Panowie, ile to może potrwać? Bo moi rodzice już się pogodzili z tym, że wyjadę, ale chcą wiedzieć, kiedy wrócę”.
Popularity: 13% [?]
smutne, ale prawdziwe..
niestety.. teraz rozgrzebuje sie stare sprawy.. ale wziac pod uwage trzeba atmosfere tamtych czasow..
oczami dzisiejszych czasow wiele rzeczy jest niezrozumialych i bezprecedensowo negowanych.. wtedy jednak bylo inaczej i choc moze wielu z nas tego nei pamieta.. warto jest siegac najpierw do ksiazek historycznych i wspomnien ludzkich, a potem dopiero oceniac..
„i nie przebaczaj
nie w twojej mocy przebaczac
w imieniu tych, ktorych zdradzono o swicie”
Nie ciebie zdradzono – nie ty mozesz przebaczyc.
Lustracja jest potrzebna, zeby pozbyc sie starej esbecji na szczytach wladzy i co wazniejsze, w jej otoczeniu, administracji i wiekszych posiadaczach. Czyt. pan Krauze czy Kulczyk. Moze jako dwudziestoletniego to cie nie obchodzi. Mnie, kilka lat starszego, jak najbardziej to obchodzi. Ten uklad dalej ma za duzo wplywow, a lustracja pozwala na pozbycie sie ich. Lepiej pozno niz wcale.
„Ale chroń mnie Panie od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie Boże.”
Układy, spiski, esbecja, oligarchowie, michnikowszczyzna…. A może po prostu warto wziąć się do roboty i nie oglądać się poszukiwaniu nieistniejącego zza siebie?