Symptomatyczne objawy technokracji

Enlarge your ego

Prowadzenie własnego bloga, to prawie zawsze lansowanie swojej osoby. W przypadku bloga technicznego, lansowanie się pod kątem pracodawców, w przypadku prywatnego bloga, promowanie swojej osoby.

Tak też postępuje ulubieniec polskiego środowiska OpenSource, Pierwszy Geek IV Rzeczpospolitej – czyli mówiąc wprost riddle.

Piotrek, natchniona gwiazda okolic jogger.pl, twórca niezbyt udanego layoutu Jogger.PL raczy nas co tydzień kolejnymi wpisami, będącymi klasyczną wykładnią zasady:

Nie jest ważne, co mówią, byle by mówili i nie przekręcali nazwiska.

Najświeższy wpis „Jak to jest być Geekiem”, bije już jednak granice głupoty…

Czy taktyka przyjęta przez Piotra jest zła? Nie. Każdy ma prawo wybrać taki sposób, na lansowanie siebie, który mu się podoba. Smutne jest, że nie potrafi zaakceptować krytycznych opinii (vide wyłączone komentarze). Smutne jest, że nie trafiają do niego słowa krytyki (vide narzekasz.pl czy patrys).

Piotrze, (zwracam się do Ciebie, bo wiem że czytasz czasem tego bloga) to nie do Ciebie należy ocena czy jesteś geekiem czy nie. To ludzie, którzy mają z Toba kontakt, na podstawie twojej wiedzy czy inteligencji są w stanie to ocenić. Dojrzej, osiągnij coś, myśl nad swoimi wpisami. Wówczas może staniesz się geekiem. A może dojdziesz do wniosku, że wolisz plecak sprzed roku :)

EDIT 22:27
Dalsza część tego wpisu, jest polemiką z tchórzliwym nastolatkiem, pozbawionym wiedzy i dobrego wychowania.

Zacznijmy od definicji ze stosunkowo miarodajnego źródła informacji, czyli Wikipedii:

Geek (z ang. dziwak/świr/nudziarz) to człowiek, który dąży do zgłębiania swojej wiedzy i umiejętności w jakiejś dziedzinie w stopniu daleko wykraczającym poza zwykłe hobby. Pochodzi z amerykańskiego slangu młodzieżowego, gdzie jest obraźliwym określeniem mola książkowego i kujona, lecz często też bywa określeniem pozytywnym dla osoby o szczególnie ukierunkowanych zainteresowaniach i wysokiej inteligencji. W Polsce przyjęło się to drugie znaczenie, gdyż jest ono używane prawie wyłącznie przez samych geeków na określenie osób ze swojego środowiska.

I dalej:

Na stereotypowy obraz geeka składa się kilka cech. Definiują one również nerda (w języku angielskim te określenia są prawie synonimami).
- brak dbałości o formę fizyczną, co objawia się albo przesadnie szczupłą sylwetką, albo otyłością,
- przesadna dbałość o strój i schludny wygląd (formalny strój, biała koszula) lub przeciwnie: niechlujność i brak higieny,
- okulary (często sklejone plastrem),
- trudność w nawiązywaniu kontaktów.

Stereotyp geeka określa też jego zainteresowania. Geek jest molem książkowym, którego nauka (szczególnie przedmioty ścisłe), a także komputery zajmują całymi dniami. Z racji tego geek w szkole jest bardzo dobrym (i pilnym) uczniem.

Zabawki, drogie sprzęty nie determinują geeka. Posiadanie tablicy korkowej, opaski na ręce czy trzymania niedawno wydanej popularnej książki w autobusie nic dla geeka nie znaczą. Jeśli używają czegoś bądź żyją w określony sposób to tylko dlatego, że jest to wygodne i pożyteczne. Nikt nie jest w stanie być geekiem bo nagle tak zechciał – to siedzi głęboko w środku i wychodzi zwykle w postaci uśmiechu i optymizmu.

Nie używam drogich zabawek więc jestem geekiem. Takie jest przesłanie geeka. Fantastycznie, ale rozejrzyj się dookoła. To nie bogaci przedsiębiorcy mają skomplikowane aparaty cyfrowe, palmtopy, bluetoothowe i ipodowe gadżety najpierw. To podstarzali, najczęściej samotni technomaniacy (=geeki) mają je jako pierwsi.

Geek nie jest maniakiem. Maniak, czy też jak kto woli – nerd, zaniedbuje siebie, bliskie mu osoby chłonąc wszystko co na monitorze (przyjmijmy) się wyświetla. Często bywa przeciętny w tym co robi, wcale nie najlepszy. Brak świeżego powietrza, dobrego odżywiania się, dieta cukrowo tłuszczowa powodują, że jego możliwości degenerują się.

Proponuję abyś wybrał się na Jesień Linuksową albo Pingwinaria. Byłbyś zaskoczony, jak maniactwo jest niepowiązane jest z wyglądem. Zdziwiłbyś się, widząc dwóch normalnie wyglądających ludzi dyskutujących z uporem maniaka na nieprawdopodobnie „zagnieżdzone tematy”.

Geek kocha się spotykać, geek napędza machinę obsługującą wszystkie społeczności internetowe. Nie denerwuje go słowo Web2.0, ani też nie wychwala go ponad wszystko inne. Podchodzi ze zrozumieniem, równie dobrze można by to nazwać inaczej, ale po co skoro funkcjonuje to już dobrze.

Totalny chaos myśli. Co ma spotykanie się IRL z „napędzaniem społeczności internetowych” i słowem web2.0? Termin geek istnieje już dobrych kilkanaście lat w kontekscie internetu, więc stosowanie go do web2.0 jest niczym innym jak nadużyciem. IMHO geek wcale nie lubi się spotykać, woli siedzieć przed komputerem, bo jest to dla niego prostsze.

Bycie geekiem to posiadanie innego podejścia do świata. Szczere, optymistyczne oraz trochę sfiksowane jak dla normalnych ludzi. Nie dająca spać obsesja na punkcie koszulki z naszywką XHTML 1.0 Valid to przykład geeka zakochanego w standardach sieciowych. Wie, że sam napis nie jest nic warty (zwłaszcza w tym przypadku), ale pragnienie zjednoczenia z innymi mu podobnymi jest ogromne. Nowoczesny Internet spowodował, że geecy zaczęli się „uaktywniać”. Inni ludzie będą myśleć jak stworzyć coś wspaniałego i innowacyjnego, geek usiądzie i zawali dwie noce pod rząd ale to zrobi. Dłubać to on kocha.

Wreszcie mogę się z Tobą zgodzić. Bycie geekiem to posiadanie innego podejścia do świata. To miłość do dłubania i siedzenia po nocach, po godzinach, w celu osiągnięcia jakiegoś celu.

Geek ochajtany nie będzie zaniedbywał swojej lepszej połówki. Z radością dziecka dzielił się będzie tym co zrobi – uczył i pokazywał jak osiągnąć to samo. Na pierwszym miejscu stawia zawsze wiedzę innych. Bo geecy głęboko wierzą w to, że świat można zmienić.

Czy masz jakieś doświadczenie w tym temacie, czy to tylko twoje domniemanie? Geecy potrafią być strasznie uciążliwi. Geecy są najczęściej samotni, bo mają problem z okazywaniem uczuć. Jeśli są z kimś, faktycznie, z radością dziecka potrafią dzielić się swoją wiedzą – tyle że często spotyka się to ze zgrzytaniem zębów tej drugiej strony. Nie wierzysz? Sprawdz :)

Geek wie że jest geekiem i w swoich kręgach, bądź kręgach które uważa za swoje, nie wstydzi się o tym mówić. Nie chwali się przesadnie, określenie to dla niego jest naturalne, jak dla biblijnego Adama potrzeba nazywania rzeczy dookoła. Geecy rozumieją, że nie ma sensu robić z siebie elitarnej grupy unikając rozmów na temat swojej społeczności, jak to robią hakerzy. Często jednak bywa mylone to z przesadnością w pewności siebie. Czy tak jest ocenić można tylko samemu – geecy w końcu są troche zwariowani i inaczej postrzegają świat i normy w nim występujące.

Nie jesteś geekiem. Chwalisz się przesadnie.
Amen

Popularity: 7% [?]

Inne wpisy warte uwagi:

25 komentarzy to “Enlarge your ego”

  1. Riddle mówi:

    Patrys sobie polewkę zrobił a Ty się czepiasz jakby było czego. :D Wyluzuj się ja Ci radzę, albo przestań się lansować moim nickiem w Twoim wpisie. No chyba że zakładasz kategorię „o Riddlu”

  2. ech mówi:

    Oj nieprawda, Patrys nie lubi polewki, woli krupnik.

  3. mrman mówi:

    Jak rozumiem, oni tez sie czepiaja:

    http://linux.net.pl/~harnir/2006-03-05/geek-nerd-hacker-cracker

    http://smoku.jogger.pl/#e195026

    Nie zamierzam lansować się twoim nickiem (bo nie ma czym). Może w to nie uwierzysz, ale szkoda mi Ciebie i twojego podejścia do życia. Wspominałem Ci, że jestem złośliwy i krytyczny wobec świata.

    Swoją drogą, niedługo będziesz musiał zamknąć blogrolla jeśli chcesz usuwać stamtąd wszystkich którzy Cię krytykują.

    Życzę szczęścia we własnej autopromocji.

    pozdrawiam
    tomek

  4. Riddle mówi:

    Stary, zobacz swoje ostatnie wpisy i porównaj z tym o czym mówię. Piszesz o mnie – okej, pisz sobie. Ale nie oczekuj że będę chciał to czytać. :]

    A zamknąłem komentarze bo tak postanowiłem – mam na tyle chore przemyślenia że nie będzie ich komentowania, chyba że ktoś sobie życzy u siebie. Ja nie zamierzam się denerwować. ;-)

  5. mrman mówi:

    @riddle: pisalem o Tobie, bo do pewnego momentu byles nawet zabawny. Teraz jestes juz jestes zalosny.
    Moim zdaniem, problem z Toba tkwi w twojej nieumiejetnosci przyjmowania krytyki. Stad taka a nie inna twoja reakcja (sam sobie przeczysz), stąd twoje zamykanie komentarzy. Jeśli denerwujesz się, czytając cudze opinie, na temat twoich myśli, to znaczy że prawdopodobnie masz problem z samooceną.

    Naprawdę, nie czuję się szcześliwy, mogąc się nabijać z Twoich pseudonatchnionych „przemyśleń” czy mało odkrywczych wpisów. Rozumiem, że zależy Ci na dużej odwiedzalności. Mi nie.

    To moja ostatnia wypowiedź na twój temat. Szkoda mi na Ciebie czasu.

    Pozdrawiam
    t.

  6. mrman mówi:

    I jeszcze gwoli ścislości, Refferery za luty:

    (direct)[(none)] 263
    google[organic] 220
    wykop.pl[referral] 84
    tebe.blox.pl[referral] 78
    narzekasz.pl[referral] 48
    mrman.jogger.pl[referral] 44
    del.icio.us[referral] 43
    adrianer.jogger.pl[referral] 36
    ridlines.jogger.pl[referral] 26
    ja.rafi.pl[referral] 19

  7. Riddle mówi:

    Tobie się musi nudzić jeśli nie masz własnych przemyśleń a tylko zjeżdzasz moje wpisy. Popatrz na wpis Harnira, Ktosia. Patrys sie usmial. Tylko Ty znowu zjechales moją osobę za całokształt, nawet nie za ten wpis. Słowiem nie skomentowałeś tego co przekazałem. To jest śmieszne – bo świadczy o tym jak pustym człowiekiem jesteś. I to Ty masz problem z blogowaniem i myślami a nie ja. Mojego bloga można nie czytać, bo mam takie a nie inne myśli, a Twój to po prostu myśli brak. Nędzne flejmy. Do widzenia Ci, powodzenia w życiu.

  8. mrman, słyszałeś, nie lansuj się cudzym nickiem! :D Hahaha, normalnie spadłem z krzesła. ;)

    No ja będę musiał po tym na jakąś terapię się zapisać, serio. ;)

  9. mrman mówi:

    @maciek: przepraszam, juz nie bede ;pp

  10. pk mówi:

    Ooops, ja chyba bylem prekursorem krytyki

    – usuniete wpisy dawno temu, przy temacie o totalnie nietrafionym tekscie na temat ideii IM, a potem usuniety z blogroll, czy jak to sie tam nazywa ;-P Ridle zrobil mi nawet pseudosocjologiczna wykladnie mojej psychiki na pirvie :-).

    Kiedys zostalem tez skrzyczany przez „harrego potera z joggera”, ze nie nie linkowalem do niego piszac o czyms, co on kiedys opisal. o_O

    BTW, ta akcja, no luv 4 ridl (+ strajk mmazura), to ma jakiegos sajta?

  11. Mikołaj mówi:

    Wychodzi na to, że też się lansowałem ridlem. Doprawdy nie wiem, jak sobie z tym poradzę ;)
    BTW – śliczna dyskusja jest dostępna na blogu YaaL.

  12. mrman mówi:

    @mikolaj (a wlasciwie piotr): sledze ja, ale nie chce umieszczac trackacka, zeby mi ktos nie zarzucil ze zeruje na cudzym nicku ;)

  13. YaaL mówi:

    mrman, na mnie możesz sobie spokojnie żerować, nie mam nic przeciwko [:

  14. YaaL mówi:

    A, przy okazji popraw „kontem” na „kątem”, to jednak trochę kiepsko wygląda…

  15. Mikołaj mówi:

    Ależ żeruj do woli, pożywienia dla wszystkich wystarczy :)

  16. mrman mówi:

    @Yall: jaj. jaka porażka. dziekuję za zwrócenie uwagi na błąd.

  17. Bellois mówi:

    Hahaha! Lansowanie nickiem! Genialne ;-))

  18. Ze wszystkich głupot jakie dziś Piotr napisał to o lansowaniu się nickiem przebija je po stokroć… Idę bo nie jestem Geekiem :-(

    ;-)

  19. Miałem się nie włączać, ale „lansowanie nickiem” zwaliło mnie z nóg :)

  20. [...] private.hell.pl (wpis #1) [...]

  21. damian mówi:

    w polowie przestalem czytac, skomentuje to w sposob prosty i rzeczowy : ödipus syndrom, komplex niedopieszczonego dziecka , sigfrid freud to scisle opisal w swoim referacie na temat syndromu zwanego wyssane z palca btw. piersi (pozwalam na zamieszczenie mojego komentarza na stronkach wszystkich (RIDDLE— sluchaj czlowieku, polecam profesjonalna pomoc, fachowcy psychologii i psychiatrii, proba samoleczenia wobec lusterka moze zakonczyc sie wynikiem potegujacym twoje EGO i przerastajacym samego siebie) EOT

  22. zen mówi:

    Hmm, nie pojmuje co prawda o co ten wielki halas wokol riddla, ale zastanawia mnie jedno: kim on jest w srodowisku OpenSource, ze nazywasz go (chociazby tylko zartowbliwie) jego ulubiencem?

  23. [...] Aha. Ten wpis nie jest po to żeby się lansować. [...]

  24. Agresywny kawałek blogosfery…

  25. [...] Co jakiś czas znajomi pytają się mnie, dlaczego nie komentuję kolejnego wpisu prawie designera. Cóż, jego najnowszy hype został nieco sztucznie wykreowany i brakuje mu autentyczności. Oczywiście, miło mi że postanowił lansować się nickiem w swoj notce, generując raptem 140 refererów (w porównaniu do poprzednich jatek jest to wynik słaby) i nie mam mu tego za złe, że linkuje do nieprofesjonalnych blogów. [...]

Leave a Reply

Powered by Wordpress | Designed by Elegant Themes