Symptomatyczne objawy technokracji

Wpisy z lut 2007

28 lut 2007

wieczorne powroty

Duża sieciowa pizzeria o nieco wyższym poziomie niż PizzaHut. Kelner uporczywie uznawał mnie za Anglika, więc nie wyprowadzałem go z błędu. Stolik za moimi plecami obsiedli dziwni marketoidzi, przerzucający się przez cały czas fachowym slangiem na temat badań rynku, współczynników i wzajemnego promowania swoich rozwiązań. Rozsmarowując masło czosnkowe na chlebowych kuleczkach, rozmyślałem na temat „uroków” pracy w dużych korporacjach.
* * [...]

27 lut 2007

podaj dalej

W koszmarnym tempie rozprzestrzenia się pierwszy większy łancuszek polskiej blogosfery. Helena i Niebieska wywołały mnie do tablicy w tym niekończącym się spamie ;) W sumie to całkiem nieszkodliwa zabawa, więc co mi tam. Pięć mało znanych faktów o mnie:
1) Jako małe dziecko moim największym przysmakiem były główki czosnku. Przepadałem też za cebulą, którą konsumowałem jak jabłka. Na szczęście mi przeszło.
2) [...]

24 lut 2007

… to say nothing of the dog

George said:
„You know we are on a wrong track altogether. We must not think of the things we could do with, but only of the things that we can’t do without.”
George comes out really quite sensible at times. You’d be surprised. I call that downright wisdom, not merely as regards the present case, but with reference to our trip up the [...]

12 lut 2007

45 dkg kultury

Wczoraj Warszawa była wyjątkowo wymarła. Nie wiem, czy to efekt otwarcia kolejnej świątyni złotego cielca czy też ludzi od wyjścia na powietrze powstrzymywała niska temperatura. Szwędałem się bez celu, po smutnych, brzydkich ulicach. Mijałem puste, czekające na gości japońskie restauracje z sushi, budzące wstręt bary, oferujące zmutowane kebaby, przeładowane nastolatkami fast foody, wchłaniającymi plastikowe i chemiczne [...]

Powered by Wordpress | Designed by Elegant Themes